Nazywam się Tomasz Sobczyk. Nauką gry w tenisa, doszkalaniem, doradztwem i przy okazji sprzedażą sprzętu sportowego zajmuję się już ponad 20 lat.

Tenis jest moją życiową pasją/nieuleczalną chorobą (niepotrzebne skreślić). Zaraziłem się tym bakcylem od maleńkiego... przez dotyk, kiedy po raz pierwszy jako drobny siedmiolatek wziąłem do ręki ciężką (ponad 500g!) aluminiową rakietę. Ta rakieta (choć ledwo ją wymachiwałem) jakoś przykleiła się do mnie, a nawet jak udało mi się ją odczepić od ręki to z niewyobrażalną wręcz siłą przyciągała mnie z powrotem jak ogromny magnes... Tak jest i do dziś. Nie wyobrażam już sobie życia, gdybym nie mógł wejść na kort i wziąć rakiety do ręki. Gdybym nie mógł poczuć tego specyficznego zapachu/smrodku (niepotrzebne skreślić) nowo otwartych piłek :) Gdybym nie musiał wysypywać mączki ceglanej z butów... To nie byłoby życie tylko wegetacja.

To moje uzależnienie od tenisa jest chyba tym silniejsze, im jestem starszy. Czasami jest też źródłem kłótni domowych, ale wcale nie mam zamiaru w najbliższej przyszłości pójść na kurację odwykową :) Może nawet wpędzę w ten zdrowy nałóg inne osoby?

TENNIS IS THE RHYTHM OF MY LIFE

Kort tenisowy to dla mnie "ziemia obiecana"; kiedy dorastałem (lata osiemdziesiąte XX wieku) tenis nie był dyscypliną ogólnie dostepną (przynajmniej w moim rodzinnym mieście). Na osiedlowy kort asfaltowy można się było jakoś dostać, ale na klasyczny ceglany już nie. Mogłem tylko na początku patrzeć i zazdrościć jak inni dostępują tego zaszczytu, nie wiedząc nawet, jaki "skarb" mają pod nogami...

Kort tenisowy traktuję jak drugi dom, i to nie ze względu na liczbę godzin na nim spędzonych, tylko ze względów emocjonalnych. Kort dla mnie to niemal "światynia", wchodząc na plac gry znika wszystko, co jest za ogrodzeniem. Tu odprawiam swoje "modły" :) Tak naprawdę chyba tylko kort jest miejscem do którego zmierzam, bo sam tego chcę a nie dlatego, że ktoś lub coś mnie do tego przymusza.  

Jestem doświadczonym instruktorem tenisa ziemnego, nauczycielem w szkole pondgimnazjalnej, prywatnie szczęśliwym mężem i ojcem trójeczki dzieciaczków.
W przeszłości udało mi się - jakimś cudem :) - zdobyć Mistrzostwo Polski Nauczycieli i Pracowników Oświaty w Tenisie Ziemnym, brązowy medal Akademickich Mistrzostw Polski w Grze Deblowej, szereg innych tytułów w turniejach niższej rangi. Dalej aktywnie biorę udział w turniejach amatorskich. Zaznaczam - amatorskich - tenis jest dla mnie przyjemnością a nie podstawowym źródłem zarobkowania... Swoje na korcie juz przeżyłem, nie muszę sobie niczego udowadniać, nie mam chorych, niespełnionych ambicji sportowych...
Chwila na tenisa to najpiękniejsza chwila dnia, dlatego też staram się być zawsze uśmiechniety na korcie i przekazać ten optymizm wszystkim tym, których na kortach spotykam. Tenis jest po prostu najwspanialszą rzeczą, jaką mogę się zajmować w życiu!
IT'S ALWAYS GOOD TIME ON THE COURT!
Do zobaczenia na kortach.
Z tenisowym pozdrowieniem - FunTomTenis